Jedzie Czerwony Kapturek przez las na rowerku, a tu wyskakuje wilk i połamał mu rowerek. Zobaczył to niedzwiedź i zlapal wilka:
- Co to ma byc, wilk?! Ale już pospawaj rowerek! No i wilk pospawał.
Na drugi dzien wilk znowu spuscił łomot Kapturkowi, połamał rowerek, ale niedzwiedź znowu go przylapał i kazał pospawać rowerek.
Trzeciego dnia wilk zlapał Kapturka, zabrał mu rowerek i pojechał do babci, zrobił to co w tradycyjnej bajce.
Po chwili do domku babci wchodzi Kapturek i mowi:
- Babciu, czemu masz takie duże uszy?
- Żebym cię lepiej slyszała, Kapturku.
- A dlaczego masz takie czerwone oczy?
- ... OD TEGO DURNEGO SPAWANIA!!!
|
Idzie sobie Czerwony Kapturek. Idzie, idzie. A tu wilka nie ma. Szuka, woła, wilka ni widu, ni słychu. Głupia sprawa - myśli - bez wilka bajka nieważna. W końcu dotarł Czerwony Kapturek do babci, ale tu też nie ma wilka. Babcia zdenerwowana, wilk dawno powinien tu być i ją zjeść - a tak to bajka może nie wyjść. Dzwonią po leśniczego. Leśniczy przyjechał w te pędy. Radzą co robić, wilka nie ma, bajka nieważna a dzieci słuchają. Postanowili poszukać wilka w lesie. Chodzą, wołają, Wreszcie patrzą, a na polance leży wilk. Rozwalony, prawie się nie rusza. Cała trójka skoczyła do wilka:
- Te, wilk, bajka zawalona, kapturka w lesie przegapiłeś, babci nie zjadłeś, co jest?
Wilk na to:
- Dajcie wy mi wszyscy spokój Jestem kompletnie wykończony. Calą noc tańczyłem z Costnerem.
|