Wchodzi Baca do windy, a tam wąż nogi myje !!!!!
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec.
- Dokąd je prowadzicie?
- Do domu. Bedę je hodował.
- Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie bedziecie je trzymać?
- W mojej izbie.
- Toż to straszny smród.
- Cóż, bedom sie musiały przyzwyczaić.
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
Zapisują bacę do Partii. Sprawdzają życiorys.
- No a jak to było po wojnie? Byliście w jakiejś bandzie?
- Ni, ta bydzie pirsa.
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
Zapisują bacę do spółdzielni produkcyjnej.
- Dacie krowę do spółdzielni?
- Dom.
- Dacie konia do spółdzielni?
- Dom.
- Dacie owce do spółdzielni?
- Nie dom.
- Dlaczego?
- Bo mom.
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
Siedzi góral na szczycie Rys i krzyczy:
- Hej!... Morze, nasze morze...
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
Zmarzniety w czasie śnieżycy turysta puka do bacówki - otwiera baca.
- Macie baco coś do jedzenia? - Niii! - To może chociaż wrzątek macie??
- Mom... ino zimny.
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
- Baco dach ci przecieka.
- Wim...
- To dlaczego nie naprawisz??
- Ni mogę, przecież dysc pada.
- To dlaczego nie naprawisz kiedy nie pada??
- A bo wtedy nie cieknie...
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
- Baco, czy można tu gdzieś kupić części zamienne do samochodu?
- Zaraz za wioską jest ostry zakręt nad urwiskiem, a części leżą na dole...
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
Siedzi baca na drzewie i śpiewa. Przechodzi turysta.
- Baco, spadniecie, na drzewie się nie śpiewa.
- Nie spadne.
Za godzine wraca turysta, patrzy, a pod drzewem leży baca.
- A mówiłem wam, baco - nie śpiewa się na drzewie.
- Śpiwo się, śpiwo, ino się nie tańcy.
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
Przychodzi hanys do sklepu w W-wie i pyta:
- Czy są fafkulce?
Ekspedientka nie kumata mówi:
- Nie ma
Na to hanys:
- To poprosza fa f spray'u
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|