Redaktor naczelny pewnej gazety zatrudnił nową sekretarkę.
Zapytana któregoś dnia rano, czy szef jest bardzo zajęty,
odpowiedziała:
- Ależ nie! Cały czas tylko czyta tę naszą gazetę.
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
- Szefie, muszę dostać podwyżkę, ja z tej pensji nie mogę wyżyć!
- Proszę się lepiej zastanowić, jak pan wyżyje bez tej pensji...
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
Szef przyjmuje nowego pracownika:
- W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czystość. Czy wytarł Pan buty przed wejściem do gabinetu?
- Oczywiście.
- Druga to prawdomówność. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki.
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
- Chcę rozmawiać z dyrektorem!
- Dyrektora nie ma.
- Przecież przed chwilą widziałem go w oknie?
- Dyrektor też pana widział.
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
Nie lubiany szef zostawia kartkę na biurku:
- Jestem na cmentarzu.
Po powrocie zastaje dopisek:
- Niech ci ziemia lekką będzie.
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwładny. Wylewa dyrektorowi kawę na koszulę, pokazuje mu jezyk, puszcza bąka i wygarnia wszystko. Zaraz potem do gabinetu wpadają koledzy.
- Stasiu, Stasiu! To był żart, wcale nie wygrałeś w totka!
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
Wchodzi sekretarka do gabinetu dyrektora z telefonem komórkowym w dłoni:
- Panie dyrektorze SMS przyszedł.
- Niech wejdzie.
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
Rozmawiają dwie urzędniczki:
- Widziałaś? Szef ma nową sekretarkę.
- A co ze starą?
- Podobno była niewierna...
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
- Proszę wybaczyć panie kierowniku, ale w tym miesiącu nie dostałem premii...
- Wybaczam panu.
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|
- Panie kierowniku, chciałbym z panem porozmawiać w trzy oczy...
- Chyba w cztery oczy?
- Nie, w trzy bo na to, co zaproponuję, trzeba będzie jedno oko przymknąć.
|
| Wyślij =>
|
Drukuj |
|