| |
Studia (28)
Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu się zada jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy
| | Wyślij =>
|
Drukuj | | Poszli studenci na egzamin.
Profesor:
- Mam dwa pytania:
- 1. Jak ja się nazywam?
- 2. Z czego jest ten egzamin?
A studenci spojrzeli po sobie:
- kurcze!
- A mówili, że z niego jest taki luzak!!!
| | Wyślij =>
|
Drukuj | | Pewien student fizyki z czwartego roku wszedł do sali na egzamin
Profesor : Jakim prawem pan tu wszedł!!??
Student : ????????????????????????
Profesor : Prawem tarcia i powszechnej grawitacji. Dziękuje, dwója
| | Wyślij =>
|
Drukuj | | Wykładowca każe narysować studentowi tangensoidę.
Student widać, że ledwo stoi na nogach.. rysuje sinusa.
- Co pan mi tu rysuje za głupoty !
- Cssssiichoo.. najpieeerw ośki
| | Wyślij =>
|
Drukuj | | Dano studentom do naucznia się książkę telefoniczną:
- uniwersytet zapytał - po co?
- politechnika zacząła robić ściągi (ewentulanie pytać ile błędów można zrobić)
- akademia medyczna zapytała - na kiedy?
- po czym poznać studenta pierwszego roku?
- po tym że zna już kawał o książce telefonicznej
- a po czym poznać studenta drugiego roku?
- że nie śmieszy już go kawał o książce telefonicznej.
| | Wyślij =>
|
Drukuj | | W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewa rękę przewieszony płaszcz. Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie ze zrobił mi pan miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech lepiej pan siada. Nie jest panu słabo?
- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a cala noc się uczyłem bo mam średnia 4, 6 i chce ja utrzymać.
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnia 5.0.
| | Wyślij =>
|
Drukuj | | Studenty się wybrały na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się wiec zaczęli się bawić indeksami. Tak jak to się kiedyś grało monetami w podstawówce - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko ze jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę trafił indeksem pod drzwi, i do sali w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwile indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0 Ucieszył się, no wiec koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać... Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator:
- Piątka za odwagę!
| | Wyślij =>
|
Drukuj | | Pewien profesor mówi do studentów:
- Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Na to jeden ze studentów:
- Co się stanie jeśli stanę obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj?
| | Wyślij =>
|
Drukuj | | Uniwersytet Warszawski, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dąć ostatnia szansę:
- No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie to pan oblał. No więc niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział prof. wskazując za okno.
Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi:
- Pięć tysięcy osiemset czterdzieści dwa!
- A skąd pan to wie!? - pyta profesor.
- Aaaaa, to już jest drugie pytanie...
| | Wyślij =>
|
Drukuj | | W knajpie rozmawiają studenci:
- A byłeś na liście Schindlera?
- To Schindler puścił listę?
| | Wyślij =>
|
Drukuj | |
|